Twórczość, a szkoła, czyli poprawa oskarżenia Balladyny
Witam. Mam nadzieję, że nie znudziła Was jeszcze tematyka Balladyny... A jeśli tak to na dziś przewidziałem dla Was ostatnią mordęgę. Po moim nietypowym poście przedstawiającym pracę oddaną na język polski, oczywiście do poprawy, zapewne zastanawiacie się, co było dalej. Ta opowieść została urwana w momencie nieodpowiednim dla końca, a dając wytchnienie Waszej ciekawości i tym samym prowadząc na wyższy stopień piekła, przedstawię dziś dalsze losy tej historii. Zajmująca trzy strony formatu A4 praca pochłonęła połowę mojej wolnej części dnia. Szukając wyrażenia swoich emocji, zachowania na papierze drogowskazu dla przyszłych pokoleń, chciałem stworzyć coś mocno swojego, moim charakterystycznym stylem, nie tłumiąc trafnych ripost, nie powstrzymując kreatywności. To mnie zgubiło. Oczywiście nie na tle poetyckim i rozrywkowym, lecz na tle, które zdaje się nie mieć z ów wartościami nic wspólnego. Napisana przeze mnie praca była dowodem twórczego myślenia, przedstawieniem mojej inicjatywy d...